Dlaczego to dobra wiadomość
W Google Ads wygrywa ten, kto zapłaci więcej za kliknięcie. Sieć z budżetem wypycha z góry lokalny warsztat, bez względu na to, który z nich jest lepszy.
Model nie ma aukcji. Ma pytanie i kilka stron do przeczytania. Wybiera te firmy, o których da się powiedzieć coś konkretnego i których dane wyglądają wiarygodnie. Budżet nie jest tu wejściem.
W praktyce oznacza to, że mała firma, która porządnie uzupełni wizytówkę, wyrówna dane i dopisze na stronę odpowiedzi na pytania klientów, może być wymieniana częściej niż sieć, która ma piętnaście wizytówek z samym adresem.
Co da się kupić
| Rzecz | Czy da się kupić | Uwaga |
|---|---|---|
| Miejsce w odpowiedzi | nie | Nie istnieje żaden taki mechanizm |
| Pozycję na liście | nie | W odpowiedzi asystenta nie ma listy ani pozycji |
| Pracę nad wizytówkami | tak | Zwykła robota, którą można też wykonać samemu |
| Dane strukturalne | tak | Jednorazowe wklejenie kodu |
| Treści odpowiadające na pytania | tak | Pisanie, tyle że pod pytania, nie pod frazy |
| Pomiar udziału w odpowiedziach | tak | Bez niego nie wiadomo, czy cokolwiek działa |
Na co uważać przy wyborze wykonawcy
- Obietnica konkretnej pozycji. W odpowiedzi asystenta nie ma pozycji, więc nie da się jej obiecać. To pierwszy sygnał, że ktoś sprzedaje coś, czego nie rozumie.
- Wynik w postaci punktów od zera do stu. Zapytaj, skąd wzięła się ta liczba. Jeśli powstała z przepuszczenia Twojej strony przez czyjś model, to jest oszacowanie, a nie pomiar.
- Brak surowych odpowiedzi. Jeśli raport mówi „33 procent", a nie da się przeczytać sześćdziesięciu odpowiedzi, z których ta liczba powstała, nie ma czego sprawdzić.
- Umowa na dwanaście miesięcy z góry. Pierwsze zmiany w odpowiedziach widać po czterech do ośmiu tygodni. Nie ma powodu wiązać się na rok, zanim ktokolwiek zobaczy pierwszą liczbę.
Nasze ceny stoją otwarcie na stronie Cennik, razem z listą tego, co wchodzi w zakres. Pomiar jest bezpłatny i zawsze będzie, bo bez niego rozmowa o pracy nie ma sensu.
Czy to się w ogóle opłaca
Zależy od branży. Jeśli klienci szukają Cię blisko siebie i pytają o rzeczy w rodzaju „gdzie zjeść", „kto naprawi", „gdzie się umówić", to każde takie pytanie zadane asystentowi jest pytaniem, przy którym może paść Twoja nazwa albo nazwa sąsiada.
Jeśli sprzedajesz do firm, przez przetargi albo przez sieć przedstawicieli, widoczność w asystentach ma dla Ciebie dziś znaczenie marginalne. Powiemy Ci to wprost, jeśli tak wyjdzie ze skanu.
Zacznij od sprawdzenia, gdzie stoisz. Darmowy skan nie wymaga karty ani rozmowy i kończy się raportem, w którym stoi liczba i pełne odpowiedzi, z których powstała.
